Adoptowany!
Pisk hamulców, trzask łamanych kości i przeraźliwy skowyt obudził ludzi w środku nocy. Mimo póżnej pory znaleźli się jednak świadkowie, którzy twierdzą, że pies został wyrzucony z auta na obrzeżach miasta. Zdezorientowany i poobijany jeszcze nie zdążył zorientować się w sytuacji kiedy najechało na niego drugie auto.
Również drugi kierowca nie miał cienia litości i zostawił konającego psa na środku drogi odjeżdżając pod osłoną nocy. Jak znalazł się na poboczu i co czuł umierając z bólu możemy się tylko domyślać.
Rano mocno wychłodzonego, rozpłaszczonego przy krawężniku psa znaleźli ludzie. Plamy krwi zamarzły na białym śniegu tworząc swoistą pułapkę. Zarówno ogon jak i tylne łapy zostały unieruchomione. Jedynie przepełnione bólem oczy błagały o pomoc.
Azor bo tak dostał na imię trafił do gabinetu weterynaryjnego natychmiast po zgłoszeniu.
Niestety szybka operacja mimo, że uratowała mu życie nie przywróciła sprawności w przedniej i tylnej łapie. Każdy krok powoduje trudny do opisania ból. Dlatego zdecydowaliśmy się na konsultację u ortopedy.
Wczoraj pod narkozą Azor przeszedł pełną diagnostykę kości obu łap. Pocieszające jest to, że nasz młodzieniec ma szansę dojść do pełnej sprawności. Jednak pomimo najszczerszych chęci szacowane koszty są dla nas druzgocące: 2 tysiące przednia łapa, gdzie potrzebne będą 2 operacje i 1tys. tylna plus koszty konsultacji, wizyt kontrolnych i dowozów psa do kliniki w Radomiu. Dlatego zwracamy się do Was Kochani o pomoc w sfinansowaniu kosztów zabiegów i leczenia Azora. Czy możemy pozwolić by przez okrucieństwo i głupotę człowieka młody i piękny pies został skazany na ból i kalectwo do końca życia?
Wszystkim chcącym wspomóc Azora w trudnej drodze do pełnej sprawności podaję nr konta:
PKO BP S.A Oddział 1 w Pionkach
48 1020 4317 0000 5102 0260 8180
Leczenie Azora