Adoptowany; )
KONAŁ W PRZYDROŻNYM ROWIE
😭😭😭😭😭😭😭😭😭😭😭😭😭😭
Pewnie błagał o zakończenie cierpienia ale śmierć nadchodziła powoli. Coraz mocniej promieniujący ból i wszechogarniający go chłód skutecznie wykańczały jego małe, drobne ciałko a dotkliwa samotność w tym strasznym momencie powodowała niewyobrażalny strach.
Ledwie przytomny, z przymkniętymi oczkami tylko nasłuchiwał i czekał. Setki, jak nie tysiące samochodów zdążyły go minąć w przeciągu kilkudziesięciu godzin. NIKT nie udzielił pomocy rannemu w wypadku psu.
I kiedy śmierć zaciskała na nim swoje szpony przybył ratunek. Stukot butów i ledwie słyszalny głos utwierdził go w przekonaniu, że to jeszcze nie jego czas.
Nie czuł nic. Bez najmniejszego sprzeciwu dał się zabrać do samochodu, a zaraz potem trafił pod opiekę weterynarzy. I tu po raz kolejny wygrało serce.
Bo jak skazać na śmierć 2-letniego psa, który ma przed sobą całe życie? Skoro do tej pory nie nadeszła, to kim my jesteśmy żeby za nią decydować?
Nie potrafiliśmy spojrzeć mu w oczy i powiedzieć, że to jego ostatnia droga…..
Rozpoczęła się walka o życie i zdrowie PIKOLO. I chociaż nie było łatwo, już teraz możemy powiedzieć, że najgorsze za nami. Pikolo pomyślnie przeszedł operację i czekamy na jego powrót do pełnej sprawności.
Wszyscy mocno mu kibicujemy, ale naszym obecnym zmartwieniem pozostaje nieopłacona faktura, która wynosi ponad 2000zł….
BŁAGAMY WAS KOCHANI! Nie udźwigniemy sami takiego obciążenia, mając przed sobą kolejne wydatki….
Gdyby ktoś chciał pomóc nam w uregulowaniu długu, a przede wszystkim wesprzeć PIKOLO prosimy o wpłaty.
Pionkowskie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami
Nr rachunku 48 1020 4317 0000 5102 0260 8180
PayPal: ptonz@wp.pl
Z dopiskiem: „Darowizna dla Pikolo”.
DZIĘKUJEMY!