to maluch, który do tej pory nie miał kolorowego życia. Musiał walczyć o swoje być albo nie być
Nie zaznał ciepła,miłości i troski. Dopiero w naszym azylu poznał zalążki normalnego życia. Pod maską syczenia i chowania się ukrył swoją miłość. Po bardzo krótkim czasie,gdy zrozumiał,że nic Mu nie grozi dał się poznać jako największy miziak
Uwielbia noszenie na rękach,a poglaskany całym ciałkiem przytula się do człowieka.
Pięknie korzysta z kuwety,jest zdrowy i w pełni gotowy ruszać w świat po szczęście.

