Suczka do adopcji

Pies czy kot, czyli jak wybrać towarzysza do domu?

Ha, to dobre pytanie i nie ma na nie jedynie słusznej odpowiedzi. Postaram się zatem pokazać plusy i minusy obu wyborów, najobiektywniej, jak tylko potrafię. Czy jestem w stanie? To się okaże, ale pochwalę się, że choć bardzo tęsknie za moim psem, który odszedł kilka lat temu, to los zesłał mi iskierkę w postaci kocicy znajdki.

Tak oto miałam okazję mieć w swej rodzinie przez 11 lat psa, a teraz od roku kotkę, którą poznaję i uczę się zachowań oraz nawyków tego drugiego gatunku. Słowem – jestem szczęściarą!

Wracając do tytułowego dylematu – każdy wybór jest dobry pod warunkiem uwzględnienia warunków, jakie możemy zaoferować nowemu członkowi naszego ludzkiego stada. Trzeba odpowiedzieć sobie szczerze na pytania dotyczące:

  • chęci do posiadania zwierzęcia przez domowników razem i każdego z osobna – zgodność eliminuje późniejsze pretensje w kwestii obowiązków wobec pupila,
  • własnego trybu życia – czy mamy czas dla naszego zwierzaka, który będzie na nas czekał, na zabawy z nim, spacery czy przytulanie (tak tak, one to uwielbiają bez względu na gatunek),
  • nawyków pozostałych członków rodziny – dokładnie tak jak powyżej,
  • liczby godzin na dobę spędzanych poza domem – a zatem czy nasz pupil będzie zamknięty sam przez wiele godzin, czy może w ciągu dnia jakaś bliska osoba może przyjść i np. wyprowadzić psiaka na spacer? Kot jest mniej wymagający, ale także tęskni za opiekunem i kontaktem,
  • wyjazdów na wakacje, ferie i z innych tytułów – czy możemy zabierać zwierzaka ze sobą, czy ewentualnie mamy komu powierzyć opiekę nad nim?,
  • zasobów finansowych – wydatki to nie tylko karma, to także leczenie w razie potrzeby, zabiegi sterylizacji/kastracji, szczepienia, zabezpieczenia, np. osiatkowany balkon, blokady okien, także tych otwieranych jedynie uchylnie (przy kocie w domu to podstawa), legowisko i akcesoria odpowiednie dla wybranego gatunku,
  • a także, co bardzo ważne: jak bardzo czyściutki i sterylny dom chcemy mieć? Słyszałam już o przypadkach pozbywania się psów czy kotów z domu, bo on gubi tyyyle sierści! Wszędzie są jego kłaki! Ile ja mam po nim/niej sprzątania!

No tak, zwierzęta gubią sierść, bywa że w nadmiarze – na tle nerwowym lub z powodu niepełnowartościowej diety. Wszędzie jest także piasek przynoszony na łapkach po spacerach (a po deszczu to już piaskownica) lub żwirek z kuwety (ja mówię, że mam “żwirownię u Grety”).

Oczywiście nie jest to żaden dramat, psu można wycierać łapy po spacerze, a do kuwety dobrać odpowiedni żwirek (gruboziarnisty lub silikonowy czy drewniany).  Co do kłaczków, to trzeba się przyzwyczaić, że zamiatamy częściej, kurze ścieramy częściej, a odkurzacz i mop są naszymi najlepszymi kumplami.

Lutek do adopcji
Lutek do adopcji

Świadomość powyższego pozwala odpowiedzialnie podejmować ważne decyzje, które mają dać szczęście nam i naszym podopiecznym.

Muszę szczerze przyznać,  że uwielbiam psy, to, że można z nimi chodzić na spacery (nawet gdy nam się nie chce), że są tak oddane człowiekowi, że są wspaniałymi towarzyszami podczas smutnych i radosnych chwil, że są dość przewidywalne (ale nigdy w 100%), że kochają nas bezwarunkowo.

Mogę też powiedzieć z ręką na sercu, że najwyraźniej moja kocica to koto-pies, bo choć nie chodzę z nią na spacery i brak tej niemal 100-procentowej przewidywalności (ale tylko ciut mniej), ma wszystkie cechy wymienione powyżej.

Nie tylko gatunek, ale i sama rasa jest ważnym kryterium wyboru. Niestety wielu kieruje się modą (robiąc krzywdę pupilowi), zamiast poznać predyspozycje rasowe przed przyprowadzeniem zwierzęcia do domu.

Są psy kanapowe, są psy z potencjałem energii tak ogromnym, że przewyższa on nasze możliwości i ktoś tu będzie się męczył, a nie o to przecież chodzi. Są także koty leniwce, koty lubiące aktywność, ale KAŻDY będzie wchodził wszędzie, na stół, parapety, szafki, pralki, do wanny czy kabiny prysznicowej, a najważniejsze będzie zdobywanie najwyższych punktów w domu – do obserwacji ☺

Dżeki do adopcji
Dżeki do adopcji

I jeszcze gdy koty idą, zwykle ich nie słychać – trzeba się rozglądać, bo przemieszczają się jak duchy: nie ma ich, a nagle prawie wybijamy sobie zęby o blat przy asekuracji, bo nie chcemy zdeptać stwora.

Każdy z nas ma inne potrzeby, a wszyscy jesteśmy ludźmi. Tak samo różne będą psy w ramach swego gatunku i podobnie będzie z kotami.

Kot czy pies, pies czy kot? Dla mnie obecnie ze względu na tryb życia – kot, ale nie ukrywam, że fajnie byłoby mieć możliwość posiadania jednego i drugiego ☺

Kochany Czytelniku, nie chcę Cię zanudzić na śmierć. To Twój wybór i jeśli szczerze odpowiesz sobie na zadane na początku pytania i poczytasz nieco o czworonogach, które są cudowne, wierzę, że podejmiesz słuszną decyzję.

Jak napisał autor „Małego Księcia”, czyniąc z tych słów jeden z ważniejszych cytatów:

„Stajesz się odpowiedzialny na zawsze za to, co oswoiłeś”. Pamiętajmy o tym.

Monika Glińska
Wolontariusz PTOnZ a przede wszystkim miłośnik zwierząt i zwolennik:

  • zapobiegania dramatom a nie czekania na nieszczęścia,
  • sterylizacji a nie bezdomności,
  • zwolennik adopcji a nie kupna, a także poszukiwacz lepszego losu dla czworonogów.

Obecnie wolontariusz, działający z ramienia Pionkowskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami, wcześniej przez 6,5 roku jego prezes.

O czym myśli?

Że życie, to pasmo wydarzeń, na które nie zawsze mamy wpływ, ale możemy dokonywać wyboru co do metod własnego działania w konkretnych sytuacjach.

Że podejmując wyzwanie na pierwszym miejscu mamy stawiać dobro tego, któremu pomagamy.

Że nigdy nie wolno nam zapominać o empatii, o słabszych i zdanych na nas, o wrażliwości i o poprawnym pożyciu z innymi.

Pionkowskie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami zostało założone przez wolontariuszy – ludzi wrażliwych na los zwierząt, zarówno tych bezdomnych, jak i tych posiadających niewłaściwych opiekunów.
„Niesienie pomocy zwierzętom, to nasza pasja. Pomóżcie nam ją realizować”.

Jesteśmy organizacją non-profit, która skupia jedynie wolontariuszy, z których każdy pracuje, uczy się, jest na emeryturze czy rencie. Nie opłacamy nikogo z członków stowarzyszenia. Wszelkie pozyskane środki przekazujemy na ratowanie zwierząt.

Startujemy w projektach, na które zdobywamy środki od administracji lokalnej (nie są to wielkie kwoty, ale każda złotówka jest na wagę złota), otrzymujemy wpłaty od wspaniałych wrażliwych ludzi, także 1% jest bardzo ważnym czynnikiem wspomagającym nasze działania.

Organizowane są zbiórki żywności dla zwierząt, materiałów pomocnych w każdym dniu opieki nad nimi (miski, żwirek, kocyki, poszwy, szelki, smycze, itd.).

Współpracują z nami cudowni ludzie, zaangażowani całym sercem w pomoc zwierzętom.

Gorąco Wam dziękujemy, że jesteście.

Form pomocy jest wiele, począwszy od edukacji, poprzez wolontariat, zbiórki potrzebnych artykułów, a także pomoc w finansowaniu leczenia, ratowania życia, sterylizacji.

Pierwotnie tekst pojawił się na portalu administrator24.info

Post Author: Zwierzęta do Adopcji