LEDWO USZŁA Z ŻYCIEM PRZEZ NIEODPOWIDZIALNOŚĆ BYŁYCH OPIEKUNÓW.

Wnuczka dała babce w prezencie, a wujek wsadził szczeniaka w mikrokojec, budę zrobił ze starej lodówki i patrzył jak szczeniak podskakując na dwóch łapkach wyje błagając o chwilę uwagi. Wył miesiąc, dwa, trzy…
W końcu się poddał.
Wujek z babką odetchnęli z ulgą.
Złamany pies wg. nich nareszcie został wychowany.
Jedna kontrola, druga i sunia dostała obrożę foresto oraz starą kurtkę do budy ze strachu przed konsekwencjami.
Wodę nadal piła ze starego kafla, jadła chleb zmieszany z resztkami obiadu ale wciąż nie było podstaw do odbioru a właściciele nie wyobrażali sobie żeby oddać k**wa prezent.
Po pierwszej cieczce wysterylizowałam Ją na koszt Pionkowskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami. Zaskoczyła nas bo podobno miała dopiero 7 m-cy. Po sterylce z bólem serca oddaliśmy Ją na wieś.
Niestety to był błąd za który Czarnulka mało nie zapłaciła życiem.
Ponownie więc trafiła pod opiekę Pionkowskiego TOZ-u i obecnie szuka nowego Domu i nowej Rodziny.
Ma na imię Frida i jest najslodszym i najkochańszym psem jakiego w życiu udało mi się poznać. Uwielbia psy, koty i ludzi, pięknie chodzi na smyczy byleby tylko na jej drugim końcu znajdował się człowiek.
Ma dopiero rok i waży niewiele ponad 11 kg. Od kilku dni przebywa w DT w Teresinie koło Sochaczewa gdzie również dała się poznać od jak najlepszej strony.
Tel.ws.adopcji: 606 854 980

Post Author: Ola Rutka