PO ŚMIERCI WŁAŚCICIELA Z KANAPY TRAFIŁA NA ŁAŃCUCH

Gdy żył starszy pan psy miały jak w raju,były dla niego całym światem.

Niestety zachorował i tu zaczęły się schody. Psów doglądali sąsiedzi,którzy obiecali się nimi opiekować. W zamian staruszek przepisał im ziemię. Mimo złego stanu zdrowotnego interesowały go tylko jego ukochane psy. Ich raj skończył się wraz ze śmiercią pana. Doris trafiła na łańcuch.

Nie wiemy ile razy rodziła w swoim 2 letnim życiu,jednak sąsiadów nie obchodził los ani jej ani szczeniąt. Nie wiemy ile razy dostawała jeść czy pić,ile razy bezradnie ciągnęła się na łańcuchu,gdy jej dzieci wybiegały na ulicę. Zupełnym przypadkiem Prezes Pionkowskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami przejeżdżając przez wieś zobaczyła cztery maluchy bawiące się na ruchliwej drodze. Szczenięta doprowadziły ją na działkę,gdzie uwiązana do rozpadającej się budy,przy pustych miskach stała Doris. Gdy tylko maluchy zbliżyły się do niej,sprawdzała po kolei,czy żadnemu się nic nie stało. Ani mamą ani maluchami nikt się nie zajmował – świadczyła o tym ogromna ilość pcheł i robaków.

Przygotowane do adopcji cudowne szczeniaczki szybko zostały adoptowane. Teraz już tylko dzielna mama czeka na dom.Sunia jest bardzo łagodna dla ludzi,nie przejawia agresji wobec innych psów,lubi również dzieci z którymi bardzo ładnie chodzi na smyczy.

Pilnie potrzebujemy dobrego Domu dla Doris
Sunia znajduje się w Pionkach koło Radomia ale możliwy transport.
Tel.ws.adopcji: 606 854 980

Post Author: Ola Rutka