Ryszard-zesztywniały z zimna ostatkiem sił doczołgał się pod klatkę w poszukiwaniu pomocy

PROSIMY DOCZYTAĆ DO KOŃCA😢😢😢

Witaj,chociaż w sumie patrząc na moją sytuację pasuje tutaj słowo „żegnaj”… Zwykły bury kocur-stary oczywiście,żeby zachować wszystkie elementy potrzebne do wylądowania na ulicę.Tafiłem na nią jesienią z ciepłego domu.Wiele miesięcy tułałem się,tu po piwnicy,gdzieś pod samochodem się zdrzemnąłem kiedyś.Wszystko miało jakiś ciąg,do czasu… Wygłodzone ciało oslabło.Pewnego mroźnego poranka ostatkiem sił doczołgałem się pod klatkę.Instynkt mnie nie mylił-znalazła mnie cudowna kobieta.Spojrzała na mnie przerażona,do oczu napłynęły jej łzy.Musiałem wyglądać naprawdę żałośnie.Nawet nie mogłem prosić o pomoc,bo tak bardzo bolało mnie gardło…Udało mi się tylko sapnąć.Kobieta bez chwili zastanowienia zabrała mnie do weterynarza.Tam zaznałem ciepła.Była to miła odmiana,mimo serii chorób i tony leków jakie musiałem brać.W końcu spałem z pełnym brzuszkiem w cieple.Potem trafiłem do domu tymczasowego.Stale czekałem z nadzieją na dom,aż wreszcie dotarła do mnie przykra prawda.Mimo wszystkiego,co przeszedłem nadal jestem ” tym starym,burym kocurem”- takich jest tysiące,więc czym zasłużyłem na dom?Historia jakich wiele..Tak więc żegnam cię,bo mój czas płynie nieubłaganie szybko.Wiem,że nie mam szans,mimo że starałem się w DT pokazać z jak najlepszej strony.Byłem miły dla psów,zawsze po jedzeniu grzecznie kładłem się na kanapie na drzemkę.Nigdy nie nabrudziłem poza kuwetą,za każde głaski dziękowałem mruczeniem.Już jestem całkiem zdrowy ale to chyba nadal zamało,żeby być kochanym…Żegnam cię,bo nie wiem ile zostało mi lat,miesięcy,a może dni? Wszystko ma swój koniec,tak więc trafiłem do kociarni.Czy to tutaj spędzę reszte życia? Przynajmniej będzie ciepło,będę najedzony,nie to co na ulicy…Wydaje mi się,że w końcu całkiem zniknę w tłumie rozkosznych kociąt,które chce każdy.Dlatego żegnam cię póki mnie widzisz.

Prosimy o nadzieję dla Ryszarda-o dom.To cudowny,bezkonfliktowy z innymi zwierzętami kocur.Jest wykastrowany, odrobaczony,zaszczepiony,kuwetkowy.

Znajduje się w Pionkach woj mazowieckie ale możliwy transport.
Tel w sprawie adopcji Ania: 792 190 384

Brak dostępnego opisu zdjęcia.

Post Author: Ola Rutka