Kotka do Adopcji OLA

Kot Do Adopcji OLA – przeżyła śmierć opiekunki i pożar

OLA
!!! PRZEŻYŁA ŚMIERĆ OPIEKUNKI I POŻAR !!!

Kiedyś jej ulubionym miejscem do wylegiwania były kolana starszej pani, a głaszcząca ręka staruszki najlepszą nagrodą w ciągu dnia. Ola miała pełny brzuszek, była bezpieczna i kochana. Jednak pewnego dnia nie było ani przytulania, ani pełnej miski. Ola nie wiedziała, że jej ukochana pani zmarła. Nie rozumiała też dlaczego nie ma dla niej już miejsca w ciepłym domu. Odtąd sypiała na podwórku, trochę między grządkami ogródka pielonego niegdyś ukochaną ręką, trochę w szopie. Co jadła? Nie wiemy. Wiemy natomiast, że pewnego dnia ogień wdarł się na podwórko. Strawił płot, znajomą szopę i wszystko inne. Przerażona kotka uciekała, ile sił miała w łapkach. Głodna przeniosła się pod pobliski sklep, gdzie jedni ją przeganiali, inni rzucali kamieniami… Tylko sprzedawczyni nie witała jej przekleństwami, a miseczką z jedzeniem. Dlatego Ola jej zaufała, ocierała się o jej nogi na znak wdzięczności. Ale też co dzień wracała w ukochane miejsce. Wkładała główkę między popalone sztachety i wypatrywała znajomej osoby. Jednak nikt nie wychodził, nikt jej nie wołał. Z opuszczonym ogonem wracała pod sklep, by chociaż brzuszek napełnić. I właśnie spod sklepu przerażona trafiła do nas.
Pierwsze dni w kociarni to dla Oli czas wielkiego zdziwienia. Człowiek, który nie przegania? Ręka uniesiona do głaskania a nie do bicia? Miska, która zawsze jest pełna? Dzień po dniu Ola uczyła się nas, ludzi. Już nie kuli się na widok zbliżającego się człowieka. Ale nadal je, dopóki miski nie opróżni do końca. I ten strach przed głodem jest jedynym wspomnieniem, które gdzieś jeszcze tkwi w jej główce.
Ola została wysterylizowana, odpchlona, odrobaczona. Przeszła też sanację jamy ustnej. Wypatruje człowieka, który zrekompensuje jej wszystko, co do tej pory przeżyła. Przecież zasłużyła na miłość. Prawda?
Ola przebywa w Pionkach pod opieka PTOnZ.
Tel 792- 190- 384

Post Author: Zwierzęta do Adopcji