JEGO KOMPANA ZAGRYZŁY PSY,A ON UMARŁBY ŚMIERCIĄ GŁODOWĄ

Najpierw był przekazywany z rąk do rąk. Gdy wydawało się,że to już koniec zmian w życiu Maksia,okazało się,że to był dopiero początek koszmaru… Najpierw właściciel trafił do więzienia,a gdy wyszedł zbytnio nie przejmował się,że ma psy. Jedli wszystko,co się dało by tylko zagłuszyć ssący głód. To tylko wierzchołek góry lodowej . W końcu na podwórko wpadło stado psów,które rozszarpały kompana niedoli Maksia. Nie wiemy jakim cudem On zdołał ujść z życiem. Potem wiele dni było podobnych do siebie. Codzienna walka o każdy suchy kawałek chleba i schronienie przed deszczem. Dla właściciela przestał istnieć. Wydawało się,że dla świata też,jednak wbrew wszystkiemu pojawiło się światełko nadziei. Wyrwaliśmy Go z piekła,które przez wiele miesięcy rozgrywało się na pozornie zwykłym podwórku. Wychudzony i zrezygnowany pies trafił do domu tymczasowego,gdzie spędził wiele czasu,by wrócić do formy.  Gdy wypoczął i nabrał sił okazał się bardzo energicznym i jeszcze pozytywniejszym kompanem do długich spacerów 🙂

Maksio ma około 2 lata,dogaduje się z psami i akceptuje koty,jednak w potencjalnym,nowym domu wymaga dobrze zabezpieczonego podwórka,gdyż nie ma dla niego płotu nie do pokonania. Został wykastrowany,jest zaszczepiony i w pełni gotowy do adopcji.

Na dom czeka w Pionkach woj mazowieckie

Tel. 606 854 980

 

Post Author: Ola Rutka