KAJTUŚ MUSIAŁ USTĄPIĆ MIEJSCA NOWORODKOWI

Kupili Go za ,,pińcet” (aż mnie świerzbi język żeby dodać+)od pseuducha jako Yorka.
Niestety On yorkiem być nie chciał i wyrósł do 7 kg więc stwierdzili, że to sznaucer.
No ale jednak trochę podobny do yorka tylko gdzieś po drodze zgubił cechy tej rasy.
Traf chciał że opiekunka Kajtusia zaszła w ciążę więc znalazła powód żeby szybko pozbyć się psa który nie wygląda ani na yorka ani na sznaucera.
Chętnych oczywiście nie było to wcisnęła znajomej która również absolutnie Go nie chce. Mało tego wg mnie nigdy nie powinna mieć żadnego Zwierzęcia.
Każe Go zabierać i to natychmiast. Problem w tym, że jedyna opcja to Pionkowskie Przytulisko, zewnętrzny boks.
Śmierdzący, skołtuniony pies już został doprowadzony do porządku. Jest króciutko obcięty i nie może mieszkać w kojcu. Lada dzień ma zabieg kastracji i co dalej?
Kajtuś ma niespełna 2 lata, chodzi na smyczy i mimo, że w pierwszym kontakcie ostrożny szybko przełamuje lody.
Przebywa w Pionkach koło Radomia.
Tel: 602 708 819

Post Author: Ola Rutka