Fionka – jak na królewnę przystało, ma już swój zamek w Anglii. Fionka adoptowana ;-))

Cóż mogę powiedzieć o tej niewielkich gabarytów sunieczce? Na pewno to, że w tym małym ciałku mieści się ogromne serducho, wola walki i pogoda ducha, której nie straciła w przytuliskowym kojcu.

Fionka trafiła pod opiekę miasta oraz Pionkowskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami w 2015 roku, przeżyła z nami ponad rok. Przez ten czas zupełnie NIKT się nią nie zainteresował, nie zadzwonił ani jeden telefon, nie otrzymaliśmy ani jednego zapytania. Pytaliśmy się sami siebie: Dlaczego? Przecież to taki wdzięczny piesek, nieduży, idealny do mieszkania, lubiący się przytulać, ale i spacerować, i poszaleć. Jednym słowem: wdzięczna istota.

Patrząc na nią trudno także przypuszczać co spowodowało, iż znalazła się na ulicy. Znając ludzką naturę powód mógł być najbardziej błahy czy absurdalny – mógł być jakikolwiek.

Ważne jest, że to małe stworzonko, choć już całkiem dorosłe (wówczas miała około 4,5 roku) znalazła bezpieczny kąt w przytulisku. Tu została wysterylizowana (przez PTOnZ), miasto zaś zaczipowało pannicę.

Opiekunka oraz wolontariusze zakochali się w niej. Wprowadziła wiele życia i radości, każdego kto przechodził obok kojca zaczepiała głośnym szczekaniem, podczas sprzątania była jak cień i jeśli tylko mogła skakała na człowieka, obejmowała łapkami i najchętniej nie wypuściłaby ze środka.

Była także pierwsza do wychodzenia na spacerki, które uwielbia.

Czas płynął, mijały tygodnie, miesiące, uciekł rok i nagle pojawiła dobra dusza, która pokochała Fionę. To nic, że nowa Rodzina mieszka w Anglii, w dzisiejszych czasach nie jest to problem nie do pokonania. Sunieczka dostała dar od losu i nie wolno nam było zaprzepaścić tej szansy. Musieliśmy zrobić wszystko co było w naszej mocy, aby szczęściu pomóc. To był nasz moralny obowiązek.

Zaczęliśmy więc przygotowania Fionki do wyjazdu.

Zaplanowane zostały badania, które wskazały na konieczność przeprowadzenia operacji, a także zabiegów pielęgnacyjnych. Należało zebrać na to wszystko fundusze.

Poza tradycyjną prośbą o pomoc, ruszył kiermasz na pomoc dla suczki.

Dzięki zaangażowaniu wielu osób, zarówno przekazujących środki na konto, jak i tych którzy ofiarowali fanty na kiermasz, udało się zebrać 1.050 pln, z czego:

  • 500 pln przekazała nowa opiekunka Fiony pani Magdalena Sikorska,
  • Iza Ad 20 pln
  • Agata Sadowska 30 pln
  • Marek Majewski 30 pln
  • Iwonka Kalisiak 40 pln
  • Agnieszka 100 pln
  • Emilia Łuczyńska 20pln
  • Justyna Boguta stała 40pln
  • Wojciech Sosik 30pln
  • Wally Perkun 30 pln
  • Marzena Glegoła 30pln
  • Joanna Rzeźnik 30pln
  • Pani R. Przekazała 50pln
  • Paulina Krupa 30 pln
  • Renta Wojas 40pln
  • Greta 30 pln

Nie mogę pominąć pani Iwony Kalisiak, Elżbiety Krawczak, Natalii Dwurnik, Beaty Oko, Elżbiety Fliszkiewicz, Grażyny Burchart, Marka Majewskiego, Anny Cygan, Magdaleny Mamicy, Marty Kuklińskiej, Grety, którzy podzielili się wyjątkowymi rzeczami i przeznaczyli je na kiermasz.

Dzięki łańcuszkowi dobrych serc, woli niesienia pomocy udało nam się zrealizować plan w 100%-ach. Wykonaliśmy:

  • czyszczenie ząbków
  • czyszczenie gruczołów okołodbytowych
  • pedicure i manicure 😉
  • wyleczenie stanu zapalnego ucha
  • usunięcie polipa z ucha
  • usunięcie listwy mlecznej, na której był guzek
  • rejestrację czipa
  • zakup obroży i szelek
  • wyrobienie paszportu
  • odpchlenie i odrobaczenie

Łączne wydatki wyniosły 789pln. Z 1.050 pln zostało 261 pln, które zostały zaangażowane do opłacenia zabiegów sterylizacji dwóch kociczek: Szafirki i Kory.

Chciałabym także podziękować lekarzom z PlusVet w Pionkach za przeprowadzenie zabiegów.

Te wszystkie małe i duże kroczki, ci wszyscy spotkani po drodze ludzie, ten cudowny splot okoliczności i ogromna determinacja spowodowały, iż Fionka jest u siebie, ze swoją Rodziną i po długiej podróży zaczyna nowe życie.

Z całego serca dziękujemy Wszystkim, którzy przyczynili się do happy endu.

Bez Was Fiona nadal tkwiłaby w przytuliskowym kojcu.

Monika Glińska
Wolontariusz PTOnZ

Post Author: Zwierzęta do Adopcji