ADOPTOWANY :) Fado- WSZYSCY MYŚLELI, ŻE W KOŃCU UMARŁ ON WYCZOŁGAŁ SIĘ NA DROGĘ.

KIEDY WSZYSCY MYŚLELI, ŻE W KOŃCU UMARŁ ON WYCZOŁGAŁ SIĘ NA DROGĘ.
😡😡😡😡😡😡😡😡😡😡😡😡😡😡😡😡

Po raz pierwszy został zauważony w przedświąteczną sobotę rano. Poobijany leżał w rowie na poboczu drogi i smutnymi oczami wodził za odświętnie ubranymi ludźmi podążającymi całymi rodzinami do kościoła ze święceniem. Wieczorem również leżał ale w ferworze ostatnich świątecznych przygotowań nikt o Nim nawet nie pomyślał.
W świąteczną niedzielę i lany poniedziałek wciąż tam był i wciąż potrzebował pomocy.
Jego widok nie poruszył jednak żadnego serca. Mieszkańcy wsi odświętnie ubrani gościli się przy świątecznie zastawionych stołach, spacerowali ulicą przy której w rowie niczym wyrzut sumienia leżał On.
Wyrzucony z pędzącego auta, poobijany, brudny, smutny, przerażony i głodny, leżał wbity w rów czekając na ludzki odruch serca.
We wtorek i środę również leżał w tym samym miejscu i też nie doczekał się pomocy.
W czwartek zniknął. Mieszkańcy wsi odetchnęli z ulgą. Wszyscy pomyśleli, że ,,zdechł” ukryty gdzieś w pobliskich krzakach.
Na szczęście w piątek wyczołgał się na drogę i po raz ostatni przymierając głodem próbował swoim widokiem poruszyć czyjeś serce.
Telefon od młodej dziewczyny, pewnie jeszcze nastolatki do Pionkowskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami uratował życie temu sponiewieranemu przez człowieka psu.
Obecnie Fado znajduje się w pionkowskiej lecznicy PulsVet. Ogromny stan zapalny organizmu, gorączka, stan zapalny napletka i cewki moczowej powodujący ból i problemy z oddawaniem moczu oraz setki pcheł i kleszczy wżerających się w Jego obolałe ciało to nie jedyny problem. Okazało się, że ok.8 letni Fado jest wnętrem a jego jądra znajdują się głęboko w jamie brzusznej. Po wyleczeniu stanu zapalnego będzie wykastrowany.
Już teraz jednak szukamy chętnych chcących podarować dobry Dom temu fantastycznemu psiakowi.
Tel.ws.adopcji: 606 854 980

Post Author: Ola Rutka